Rage Rally
Testowana wersja: z czasopisma (CD-Action 06/2003)
Niedawno dostałem w swoje ręce nowy numer CD-Action. Moją uwagę najpierw przykuł napis: 4 PEŁNE WERSJE GIER; (nie pamiętam, żeby wcześniej było ich aż tyle). No i właśnie jedną z tych pełnych wersji była samochodówka Rage Rally. W tej recenzji postaram się szczegółowo opisać tę grę.FABUŁA
Eeeee.... że co?
INSTALACJA
Instalacja gry przebiega bez żadnych problemów. Nawet ośmioletnie dziecko by sobie z nią poradziło. Wcześniej trzeba tylko wybrać język, w jakim będzie przebiegać proces instalacji. Oczywiście na tej liście brak języka polskiego, ale po co komu miecz do wynoszenia śmieci?Samo kopiowanie plików trwa bardzo krótko, bo niecałą minutę. Zresztą nie się co dziwić, gra zabiera nam tylko 112 MB z HDD. Na samym końcu program spyta się, czy ma zainstalować DirectX 7.0. Na pewno każdy z was ma wersję co najmniej 8.0, więc pytanie instalatora jest zbędne. :D
PIERWSZE WRAŻENIE
Przed uruchomieniem gry trzeba ją jeszcze odpowiednio skonfigurować. Służy do tego specjalny program, który uruchamiamy oddzielnie. Nie ma tam zbyt wiele opcji, zaledwie kilka dotyczących grafiki (rozdzielczość, głębia kolorów, tekstury i mipmap) i dźwięku.No i tak doszedłem wreszcie do pierwszego uruchomienia gry. Klikam dwa razy na ikonkę i co widzę?... właśnie, nie wiele. Żadnego intra, żadnych prezentacji loga producenta/developera i w ogóle dupa. Od razu ukazało się główne menu. A i to nie wygląda świetnie. Jego oprawa graficzna pozostawia wiele do życzenia - w tle widać jakiś słabiutkiej jakości obrazek z samochodami (i tu taka ciekawostka: na zderzaku jednego z nich jest adres strony internetowej, chyba producenta; chyba, bo nie udało mi się tego odczytać :)), napisy są nie obrobione, co na takim tle wygląda żałośnie, czcionka też mi jakoś tak nie pasuje. Ale jedna rzecz zdziwiła mnie kompletnie. Otóż NIE MA TRYBU MISTRZOSTW! Tylko Arcade i Time Trial!A więc na początku włączyłem Options. Tak samo, jak to miało miejsce w programie konfiguracyjnym, nie ma zbyt wiele do ustawiania. Za to spodobał mi się sposób animacji napisów.
MUZYKA i GRAFIKA
Muzyka mnie dobiła! Przez cały czas leci ten sam utwór, a na dodatek oddziałuje na gracza w taki sposób, że od razu ma się chęć ją (muzykę) wyłączyć. A tak propos: bardzo przypomina mi jeden utwór z Beach Life'a, jakby był zerżnięty. A dźwięk? Dźwięk też jest bardzo mało urozmaicony. Ciągle słyszymy tylko ten warkot silnika (i w moim przypadku też trzaski o bandę :)).A co do grafiki... Na początku włączyłem Demo, aby przed jazdą się z nią zapoznać. I co zobaczyłem? Szczerze mówiąc to gówno zobaczyłem. Gówno i to na dodatek słabo animowane. :) A skoro już piszę o opcji Demo... wydaje mi się, że twórcy umieścili ją tylko po to, aby w głównym menu nie było aż tak pusto.Bardzo denerwującą rzeczą jest też skakanie tekstur. Niektóre nakładają się na siebie, niektóre wiszą w powietrzu, albo nawet opadają w dół. Dalej: spodobał mi się za to efekt rozświetlania przez promienie słoneczne, ale widziałem już w innych grach ten element lepiej wykonany.
JAZDA!!!
No i nareszcie przyszedł czas na uruchomienie wyścigu. A właściwie to nie wyścigu, bo lepiej wcześniej zapoznać się z trasą jadąc w Time Trial. Można tutaj wpisać własne imię, wybrać samochód (sic!, tylko dwa!) oraz trasę (!@#$% - cztery!). Tuż przed rozpoczęciem jazdy mamy możliwość włączenia prezentacji trasy (tym razem bez samochodów). No i tu się zdziwiłem, gdyż włączył się inny utwór muzyczny! :) I muszę przyznać, że słuchając tegoż nie miałem odruchu wymiotnego, ba nawet mi się podobał. Trochę podobny do Spybreak z Matrixa, ale tylko trochę. :DNo i po kilku kółeczkach mogę napisać wreszcie trochę więcej. Po pierwsze: fizyka toru lotu stoi na niezbyt dobrym poziomie (piszę fizyka toru LOTU, a nie JAZDY, bo w ten sposób kończyłem większość zakrętów :)), jakoś tak to wszystko dziwnie chodzi. Sterowanie: z początku trochę trudne do opanowania z powodu dużej czułości, ale można się przyzwyczaić.Wygląd liczników czasu jest dosłownie identyczny, jak w e-Racer, identyczny. Nie lubię oglądać w kilku różnych grach tych samych rzeczy, więc mimo to, że są one jednak ładne zaliczę to na minus. Jeszcze jedna uwaga co do HUD-a. W trakcie jazdy bardzo brakowało mi małej mapki, która zmieściła by się w rogu ekranu i na pewno była by dużą pomocą.Dziwne tylko, że mimo tych wszystkich wad jakie tu wymieniam, przez długi czas nie chciałem wyjść do menu głównego, bo ciągle chciałem pojechać lepiej, lepiej i lepiej, szybciej, szybciej i szybciej. Ale nie ma tak dobrze, są kolejne minusy. Jednym z nich jest to, że po skończeniu jazdy znów musimy słuchać tej chorej muzyczki. :(
TRASY i SAMOCHODY
Jak już wcześniej wspomniałem, mamy do wyboru tylko cztery trasy. Taka liczba chyba nikogo nie zadowoli. I to jest kolejny dowód na to, że Rage Rally powinno się zaliczać raczej do tzw. minigier. A więc pojeździmy sobie po żwirze, śniegu, błocie :/ i asfalcie. No i nic więcej. Oj, słabiutko.Teraz trochę o samochodach. Dla graczy twórcy udostępnili tylko dwa wozy (oczywiście nie prawdziwe), do tego nie różniące się zbyt wiele od siebie (w stylu jazdy). Za to komputerowi przeciwnicy jeżdżą innymi bryczkami, co jest trochę dziwne. Widać, można było zrobić te kilka samochodów, ale już udostępnienie ich dla graczy to sprawa wymagająca wielkiego wysiłku. Za wielkiego. Kolejny minus.
PODSUMOWANIE
No i co ja tu więcej mogę napisać o grze, która jest rozbudowana tak jak Windowsowy Notatnik? Miłośnicy symulacji niech Rage Rally lepiej nie instalują, bowiem jest to typowa zręcznościówka. A i dla fanów tego drugiego gatunku gra nie będzie jakąś pozycją, w którą warto zagrać. A więc dla kogo jest Rage Rally? Napiszę tak: Jeśli nie macie w co zagrać i się nudzicie, zainstalujcie sobie Rage Rally. Zapewni wam to rozrywkę na jeden wieczór, ale nie dłużej. Amen.